free counters
od 10 maja 2010


Blog > Komentarze do wpisu

Grawitacja II

Dziecko lubi zrzucać rzeczy i ja też czuję, jakie to fascynujące – gdzie rzecz poleci, z jakim odgłosem. Ostatnio, na przykład, usiłowanie zrzucenia ze schodów dyni ozdobnej spełzło na niczym – wróciła zygzakiem znad samego brzegu stopnia (to cud! bo śpieszyłyśmy się nieco).  Ale jak to, prawda? A i inny wydaje dźwięk dynia świeża i zasuszona. Daglan! słoiczka kremu na kafelkach w łazience, pac-pa-pa-pac ziarenek hillsa na kuchennej podłodze; ciapa-ciap, ciapie jogurcik z łyżki na dywan.

Masza: Dadagaba tam?

Ja, tradycyjnie: Spadają, córeczko. Grawitacja.

Robertowi dziękuję za ten wiersz

 

Mała dziewczynka ściąga obrus

Od ponad roku jest się na tym świecie,
a na tym świecie nie wszystko zbadane
i wzięte pod kontrolę.

Teraz w próbach są rzeczy,
które same nie mogą się ruszać.

Trzeba im w tym pomagać,
przesuwać, popychać,
brać z miejsca i przenosić.

Nie każde tego chcą, na przykład szafa,
kredens, nieustępliwe ściany, stół.

Ale już obrus na upartym stole
- jeżeli dobrze chwycony za brzegi -
objawia chęć do jazdy.

A na obrusie szklanki, talerzyki,
dzbanuszek z mlekiem, łyżeczki, miseczka
aż trzęsą się z ochoty.

Bardzo ciekawe, jaki ruch wybiorą,
kiedy się już zachwieją na krawędzi:
wędrówkę po suficie?
lot dokoła lampy?
skok na parapet okna , a stamtąd na drzewo?

Pan Newton nie ma jeszcze nic do tego.
Niech sobie patrzy z nieba i wymachuje rękami.

Ta próba dokonana być musi.
I będzie.

Wisława Szymborska

sobota, 03 grudnia 2005, if_if1

Polecane wpisy

  • Lęki, smutki i morze

    Masza co jakiś czas przypomina sobie, że świat jest groźny i boi się. Nocy, oderwania od bliskich, samotności, żywiołów, śmierci, wojny... widziała w telewizji,

  • Straszne macierzyństwo. O solidarności

    Ostatnio kilkakrotnie natknęłam się na temat matek, które nie kochają dzieci i żyją jak w więzieniu, w którym trzeba obsługiwać małego klawisza. Ja otrzymałam d

  • Poetka

    Masza ma poważny pyszczek i jak rzadko, słucha z uwagą. Czytamy z dziećmi o miłości szczęśliwej, o kocie w pustym mieszkaniu i o próbie, co dokonana być musi. I

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2005/12/05 12:21:20
Piekny wiersz... A wiesz, ze po probach z rzucaniem rzeczy nastepuja proby z rzucaniem SIĘ? :_)))
-
2005/12/05 22:32:07
Gdzie JA polecę, z jakim odgłosem...?
Ratunku :-)
Dziękuję za ostrzeżenie, będę bardziej uważać - bo na razie mała jest bardzo ostrożna, każdy poślizg i upadek to dla niej nauka. Rozumiem, że tearz nastąpią upadki zaawansowane...
Pozdrawiam!
If.
-
2005/12/27 19:44:40
przeczytałem na głos żonie, a ona już chciała mnie pochwalić jak pięknie napisałem...
Dwuletnia Ika też zrozumiała - rozglada się za obrusem
-
2006/01/08 22:22:04
Mądre dziecko!
I bardzo ladny blog.
If.