free counters
od 10 maja 2010


Blog > Komentarze do wpisu

Z Bańki

Masza przyniosła z przedszkola rozdzierający kaszel. Budzi się w nocy, wymiotuje. Wezwany lekarz proponuje postawić bańki, ale weź postaw je komuś tak ruchliwemu...

Po długich tłumaczeniach i negocjacjach Masza zgadza się, ale nie wytrzymuje z przyssanymi dwiema bańkami przepisanych pięciu minut. Dobra. Jutro wrócimy do tematu.

Noc niedobra, dziecko się męczy.

Rano wracamy do tematu, ale Masza już zdążyła nabawić się Lęku Przed Bańkami.

Ja (rozpacz i desperacka decyzja - przekupić!): Słuchaj, spróbuj być dzielna. Tata postawi bańki tobie i mnie jednocześnie, chcesz? A potem dostaniesz.... wiesz co...? LIZAKA!

Masza: Mamo... (błysk Łakomstwa szybko gaśnie, zwycięża Lęk Przed Bańkami) Nie, nie, bo przecież lizaki są niezdrowe. Naprawę, nie powinnaś mi ich dawać!

If (pokarana)

piątek, 02 maja 2008, if_if1

Polecane wpisy

  • Lekcje odrabiamy

    Uświadomiłam sobie, jaki to wielki błąd, że pomagając Maszy w lekcjach nie trzymam pod stołem kompa albo chociaż dyktafonu... potem wykuć na pamięć i stand-up j

  • Akademiczka

    Nareszcie lektura, pierwsza, przez którą zaczytana Masza wręcz spóźnia się na posiłki. Akademia Pana Kleksa! Moja krew :-)))

  • Szczery Samarytanin

    Alex zjadł część obiadu, a resztę rozrzucił wokół swego wysokiego krzesełka. I zwiesił głowę na blacie, zupełnie, jakby przemyślawszy sprawę poczuł głód i rozpa

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: gasia.maks, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/03 23:25:23
Pięknie napisane: IF pokarana.. Dziecko genialnie wybrnęło z " bańkowej " sytuacji:)
-
2008/05/04 19:55:56
Oj, biedna Masza, u Hani zapalenie gardła prawieże bezobjawowe. I przyznaję sie, że u nas też było przekupstwo lizakowe, bo jutro czekają Hanię dwa zastrzyki.

Hania jak miała kaszel dostawała sinecod na noc - syrop wyciszający, smarowałam jej klatkę piersiową pulmex baby. Dużo zdrowia!
-
if_if1
2008/05/20 12:57:07
Zdrowia dla Hani! Masza już zdrowa jak grzybek. Dostawała sinecod, bardzo dobrze pomagał. Zero kaszlu, choć zero baniek :)