free counters
od 10 maja 2010


Blog > Komentarze do wpisu

Memento mori

Jak rozmawiać o śmierci i czy nie zaczęłam za wcześnie? Obawiam się, że niechcący zrobiłam córeczce krzywdę i postawiłam przed nią uczucia, z którymi nikomu nie jest łatwo się mierzyć.

A zaczęło się od bajki o Śnieżce. Bajki ważna rzecz. Gdy wracamy samochodem z przedszkola, a trwa to blisko godzinę, śpiewamy albo opowiadamy sobie bajki z dobrym zakończeniem, ze złem ukaranym. Kontrolując, czy już zielone światło rozpoczęłam rozbudowaną wersję i - rafa.
Zła Królowa, acha, ale co to znaczy: macocha, a gdzie jej Tata, a gdzie prawdziwa mama
Śnieżki, ale jak to - mama umarła? Co to znaczy: umarła??

MAMO, TY TEŻ UMRZESZ?

Histeryczny płacz.

KIEDY umrzesz?

Mam nadzieję, że za wiele lat (i czuję ból).

MAMO, JA NIE CHCĘ, ŻEBYŚ UMARŁA ZA WIELE LAT!

Córeczko, a ja nie chcę odejść za wcześnie.

...to działo się kilka tygodni temu. Przez ten czas dziecko zdążyło w kwestii śmierci przesłuchać Grzesia i Babcię Wisię, płakać wielokrotnie, że mama umrze. Staram się przedstawiać sprawę spokojnie, że to naturalne, że oto kwiaty, że oto listki wiosną-latem-jesienią; posunęłam się nawet do obietnicy (tak!!!), że gdy umrę, ona będzie już dorosła i samodzielna.

Czuję, że w tej chwili Masza jest z tematem oswojona; staliśmy w majową sobotę na grobie Prababci w rocznicę jej odejścia, uzupełniając wyjaśnienia. Może jeszcze niełatwo tłumaczyć, czym jest grób (" ale ona tam mieszka?") Czasem zdarza się dziecku nagle, w połowie zabawy, zwrócić się do mnie: Mamo, ale postaraj się, żeby nie umarnąć, dobrze?

Ja: Jasne.

If.


wtorek, 03 czerwca 2008, if_if1

Polecane wpisy

  • Lęki, smutki i morze

    Masza co jakiś czas przypomina sobie, że świat jest groźny i boi się. Nocy, oderwania od bliskich, samotności, żywiołów, śmierci, wojny... widziała w telewizji,

  • Straszne macierzyństwo. O solidarności

    Ostatnio kilkakrotnie natknęłam się na temat matek, które nie kochają dzieci i żyją jak w więzieniu, w którym trzeba obsługiwać małego klawisza. Ja otrzymałam d

  • Poetka

    Masza ma poważny pyszczek i jak rzadko, słucha z uwagą. Czytamy z dziećmi o miłości szczęśliwej, o kocie w pustym mieszkaniu i o próbie, co dokonana być musi. I

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/06/03 18:00:45
"Wszystko co ma początek ma też koniec" - może z tą wiedzą jest łatwiej w życiu?

Nasza popkultura mówi nam teraz co innego - będziemy żyć zawsze, nic nie ma końca.

Ponoć kiedyś było łatwiej, dzieci widziały śmierć, realniej podchodziły do świata. A to przecież jest normalne, że rzeczy się kończą i zmieniają.

A Masza się zmartwiła sam ze siebie, czy "kupiła" to od Ciebie? :)

-
if_if1
2008/06/03 22:40:46
Chyba nie przyjęła ode mnie, bo ja wtedy zachowywałam spokój i sama myślałam: "naturalne, od początku świata się przychodzi i odchodzi". Nie chciałam kłamać, więc w moich wyjaśnieniach musiało brzmieć coś ostatecznego. Dzieci w tym wieku najbardziej boją się opuszczenia, pozostawienia samym sobie i Masza nagle dowiedziała się, że mogę ją na zawsze opuścić. Mocne :-/
-
2008/06/03 23:08:42
A, to dobrze chyba wyszło?

Niby to znowu ta śpiewka z pokazywaniem świata albo idealnego, albo rzeczywistego - ale jest różnica:

o ile chyba warto edukować w kierunku lepszych relacji społecznych, ideałów, to niemądrze byłoby udawać, że praw natury nie ma.

Z jednej strony dobrze jest "mierzyć siły na zamiary", ale z drugiej dobrze jest znać granicę pomiędzy tym, co możemy zrobić, a czego nie.

Masza wie już o ograniczeniach? :)
-
2008/06/04 08:57:07
O ograniczeniach? Pewnie. Zero lizaków :) A także: wie, że nie wdrapie się na drabinki jak siedmioletni kolega, bo ma krótsze nóżki. Ale dorosną!
-
Gość: misia, *.ip.airbites.pl
2008/06/07 23:40:31
Oj powazny temat... a ja troche inaczej - czemu az godzina do przedszkola?? nie meczycie sie za bardzo? Pozdrawiam:)
-
if_if1
2008/06/10 10:08:53
Misiu, gdy oboje rodzice pracują daleko do domu, jest taki wybór: albo dziecko godzinę dłużej czeka na odbiór z przedszkola blisko domu, albo blisko godzinę podróżuje z przedszkola przy pracy. Wolimy być razem i zdecydowanie nie męczymy się :) Pozdrowienia!