od 10 maja 2010 |
Blog > Komentarze do wpisu
Straszne macierzyństwo. O solidarności
Ostatnio
kilkakrotnie natknęłam się na temat matek, które nie kochają dzieci i
żyją jak w więzieniu, w którym trzeba obsługiwać małego klawisza. Ja
otrzymałam dar instynktu macierzyńskiego w tak dużej ilości, że czuję
solidarność z krową stojącą z cielątkiem i z kurą wodzącą swoje dzieci
po podwórku. Jak nie miałabym współczuć tym matkom, które nic nie
poradzą na to, że nie czują więzi z dzieckiem, a muszą codziennie się
nim zajmować? Ja, która otrzymałam w hojnym darze instynkt macierzyński i
świetne dzieci, tyle razy: krzyczałam na nie. Mówiłam (w duchu, ale
jednak): a idź w cholerę i daj mi spokój (po chwili zabobonnie
odżegnywałam się od tego, ale co padło, to padło). Miałam ochotę
uderzyć. Nie miałam siły. A one?...
A te, których rodzice i otoczenie nie przygotowało do dorosłości, jak (tak sądzę) mama małej nieżyjącej Madzi? Po drugiej ciąży (cięższej od pierwszej) i drugim porodzie (cięższym od pierwszego) podupadłam na zdrowiu, urodzie i sile życiowej. W zasadzie nadal nie wróciłam do siebie, a dzieci, dom i codzienne obrządki czekają. Beznadziejne, w koło macieju i dookoła wojtuś te same prace domowe, walka z bólem, brakiem snu, ze zmęczeniem i zniecierpliwieniem, ganianie małego z każdą częścią garderoby osobno, lekcje, zajęcia pozalekcyjne, gotowanie, planowanie posiłków, szczepień, zębów... pilnowanie porządku dnia, bez którego nasz rodzinny wóz już leżałby do góry kołami... I poczucie, że przecież każda matka ma podobnie i nie należy się nad sobą roztkliwiać, że głupieję, że zapominam zadbać o siebie i chodzę w starej kurtce seksownej jak moja przyjaciółka pralka, że nie radzę sobie bo jestem... bo jaka jestem? Nie biorę leków, a często przydałyby się. Zresztą ból i załamka w końcu mija, a ja jakiś czas cieszę się macierzyńską nagrodą, którą nie wszyscy otrzymują. Serce się kraje. Trzymajcie się, dziewczyny. If. PS W imię solidarności zaraz będę kupować "Macierzyństwo bez lukru" PS 2 Mothers Little Helper Tekst: (Jagger/Richards) What a drag it is getting old "Kids are different today" I hear ev'ry mother say Mother needs something today to calm her down And though she's not really ill There's a little yellow pill She goes running for the shelter of a mother's little helper And it helps her on her way, gets her through her busy day "Things are different today" I hear ev'ry mother say Cooking fresh food for a husband's just a drag So she buys an instant cake and she burns her frozen steak And goes running for the shelter of a mother's little helper And two help her on her way, get her through her busy day Doctor please, some more of these Outside the door, she took four more What a drag it is getting old "Men just aren't the same today" I hear ev'ry mother say They just don't appreciate that you get tired They're so hard to satisfy, You can tranquilize your mind So go running for the shelter of a mother's little helper And four help you through the night, help to minimize your plight Doctor please, some more of these Outside the door, she took four more What a drag it is getting old "Life's just much too hard today," I hear ev'ry mother say The pursuit of happiness just seems a bore And if you take more of those, you will get an overdose No more running for the shelter of a mother's little helper They just helped you on your way, through your busy dying day.
środa, 15 lutego 2012, if_if1
Tagi:
macierzyństwo ból
TrackBack
Komentarze
2012/02/15 16:32:59
A z rozmowami to było różnie... Ubiegły rok był, szczerze mówiąc, koszmarny. Zdarzało mi się wybuchać "bez powodu" płaczem i w ogóle. A gdybym była samotną matką... boję się myśleć. Tworki.
2012/02/15 17:01:27
Jaka jesteś? Jaką widzimy? Cudowną, cierpliwą, wyrozumiałą Mamą. Zmęczoną, zdenerwowaną, obolałą (w środku), a dla dzieci uśmiechniętą, cierpliwą i zawsze mającą czas. Ale potrzebujesz czasu wreszcie !!!!! tylko dla siebie. I o to trzeba zadbać. Serdeczności.
2012/02/16 19:29:54
nie radzisz sobie? świetnie sobie radzisz!
oraz jesteś jaka jesteś? świetna we wszystkim co robisz, i jeszcze masz taki styl pisarski, że pozazdrościć! 2012/02/17 15:20:50
Dziękuję! Ale rozumiesz... o ile to wszystko mogłabym robić lepiej, mądrzej.
2012/02/21 10:35:19
nie ma idealnych rodziców, co oczywiście nie zwalnia nas od dążenia do ideału. ale spięta mama to też przegięcie.
jesteś bardzo dobrą mamą. |
ale częściej o tych, które najzwyczajniej nie mają z kim pogadać. o samotnych matkach myślę, gdy przewijam Ignasia i okazuje się, że w pieluszce jest cichociemna kupa, a ja już wszystko zdjęłam i co teraz? wołam szybko męża, żeby przyniósł chusteczki. co bym zrobiła sama? upaskudziła wszystko dookoła. :)
Droga Mamo, mam nadzieję, że Ty masz z kim pogadać:)