O autorze

 

 

free counters
od 10 maja 2010


czwartek, 28 lutego 2008

W styczniu dziecko sporo przechorowało, a wtedy ratunkiem był dom i opieka Babci i Dziadzi, czyli mojej kochanej Babusi i mojego kochanego Dziadziusia.

Sporo się tam działo. Ku pamięci spisałam kilka kawałków, bloguję je z opóźnieniem, ale zawsze :-)

1. Dziadzia rano wychodzi z Maksem po świeże pieczywo, masło i co jeszcze potrzebne. Masza składa też swoje zamówienia, na jabłka i na picie ze słomką. Dziadek dzwoni, Masza mu otwiera, zagląda do torby i wyrozumiale komentuje: "no tak, znowu masła zapomniał!"

2. Dziadzia rano wychodzi z Maksem po świeże pieczywo... Masza stoi nad nim i podaje listę zakupów: "masło, bułeczki, picie pomarańczowe ze słomką, serek biały... ech [tu westchnienie], za dużo, znowu nie zapamięta..."

If.


środa, 27 lutego 2008

Masza: Powiem mu, że jest świnia.

Ja (w szoku): Słucham?! czy ty wiesz, jakie to niegrzeczne?

Masza: Niegrzeczne?

No tak, usłyszała w przedszkolu i przyjęła jak zwykle pozytywnie.

Ja: Tak, jeśli myślisz o kimś, że jest świnia, to znaczy, że ten ktoś jest bardzo, bardzo zły! A przecież nie myślisz tak o Mikołaju, to spokojny chłopiec i kolega.

Masza: To nie mogę mówić, że jest świnia?

Ja (mam kłopot): Nawet jeśli był bardzo niegrzeczny wobec ciebie, wystarczy powiedzieć, że ma tak więcej nie robić. To poważna przykrość, nazwanie kogoś świnią!

Masza: Dobrze, to ja nie będę mówić "świnia". Będę mówić "krowa".

If.

wtorek, 26 lutego 2008

Do wszystkich, którzy mieliby ochotę i możliwość pomóc Joachimowi, małemu chłopcu z ciężką chorobą oczu. Jedngo już nie da się uratować, drugie można - na własny koszt w Londynie.

Ręczę, że nie jest to niesprawdzony łańcuszek, Joachima i rodziców zna przyjaciółka.

http://www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/pomoz_joachimowi

A tutaj link do bloga prowadzonego przez rodziców Joachima, ze zdjęciami. Jest już po operacji usunięcia jednego oka, kończy cykl chemii, drugie oczko prawdopodobnie da się uratować. Ale trzeba pomóc

http://www.joachim.ownlog.com/

If.

Po zdrobnioneczkach, naturalną koleją rzeczy, pojawiły się ich negatywy. Przesyt zdrobnioneczkami nie jest dziwny, skoro nawet nasza pani pediatra wypisuje receptki... Nastąpiła reakcja i od pewnego czasu Masza jada jabłucha, czyta ksiąchy i wkłada kapciuchy na nóchy.

If.

wtorek, 19 lutego 2008

Masza dysponuje wspaniałym, zdrowym apetytem. Ponadto jest grzankowym skrytożercą; jak wielkim, pokazuje poniższa scenka - rozegrana wieczorem, przy kolacji.

Ja: Smakują krokiety?

Masza: Tak. Poproszę jeszcze sosu! (zajada)

Ja: Proszę.

Grześ wchodzi do pokoju - właśnie wrócił z pracy i nie widzi talerza Maszy.

Grześ: Hej, a może zrobimy na kolację grzanki!

Ja: Ale...

Masza (bardzo stanowczo, łagodzącym tonem) Nie kłóćcie się. Mamo, tata ma rację. Słuchajcie, mam świetny pomysł, po prostu zróbmy te grzanki!

If.

poniedziałek, 18 lutego 2008

Po długiej przerwie, uwaga, nadrabiam w sposób kompaktowy!

1. Maszy umiejętności: najnowszą jest skakanie na jednej nodze. Zgrabne prowadzenie kreski po śladzie. Sprawne liczenie do 14. Sporo cierpliwości przy grach planszowe z rzucaniem kostką. Marzenia o siostrzyczce (a mnie by wcale nie przeszkadzało, gdyby moja sioszczyczka psuła mi zabawki, wiesz?")

2. Maszy osobliwości: śpiewanie rzewnych, wielowątkowych piosenek w stylu "strumień świadomości" - bogate źródło wiedzy o tym, co zdarzyło się ostatnio w przedszkolu ("nie powiem ci, co robiliśmy, bo to moja tajemnica")

3. Wydarzenia:

=> ukończyliśmy z Grzesiem kurs pierwszej pomocy z wnioskiem jednocześnie smutnym i umacniającym. Że sześć godzin kursu to za mało, by nasza resuscytacja była efektywna. I że na pewno będziemy ją przeprowadzać.

=> dwa tygodnie na Mierzei Wiślanej. Bajka, bajka, bajka. Dla dziecka mewy, dziki, piach, zabawa z falami, dla Grzesia zdjęcia wschodów słońca, dla mnie kilogram bursztynu...

Przyczyny przerwy w nadawaniu są, na szczęście, prozaiczne. Brak czasu i niekonstruktywne zmęczenie.
Wolałam pójść spać, niż napisać bodaj jedno słowo. Szkoda, że wcześniej tyle sił poświęcałam na zapamiętywanie różnych fajnych sytuacji i powiedzonek. Te zapisane na skrawkach i marginesach są w wiecznym szukaniu... Bałwan jestem.

If.