O autorze

 

 

free counters
od 10 maja 2010


środa, 26 listopada 2008

Maszę dopadł wirus. A tak się cieszyłam, że zima nad morzem i zimna jesień w górach ją wzmocniła! Cóż w każdym razie wirus dopadł i w związku z przymusowym przebywaniem w domu oglądamy więcej minimini niż bym chciała. W rankingu wysoko stoją "Baśnie i waśnie", "Proszę słonia" (no proszę! niesamowita bajka) oraz "kucyki", których na szczęście chwilowo kanał nie nadaje. Obejrzałyśmy też program "Gotowanie dla dzieci z Luisem", który to tytuł natychmiast przerobiłyśmy na "gotowanie dzieci z Luisem". Masza z Grzesiem skorzystali kiedyś z fajnego przepisu na grzanki smażone z chleba maczanego w rozbełtanym jajku z mlekiem. Ale dziś nam się nie podoba. Wyłączamy telewozor i bierzemy starą broszurkę z zadaniami dla trzylatków, wyłonioną spośród starych książeczek.

Ja: Tu trzeba zgadnąć, który z panów to listonosz i po czym go poznajesz.

Masza: Tu. Ma torbę z listami.

Ja: I jeszcze trzeba powiedzieć, kim są pozostali panowie.

Masza (z westchnieniem): To pan Policjant, to pan Strażak, a to... eee... pan Gotowan.

If.
wtorek, 25 listopada 2008

Masza ma umysł pokrętny jak adwokat mafii. Potrafi w jedną sekundę wymyślić logiczne, spójne, kolejne, przekonywujące i emocjonalne (jeśli trzeba) wyjaśnienie dla każdego własnego i niewłasnego czynu. Brak mi teraz dobrych przykładów, pamiętam jedynie wczorajszą rozmowę na temat reklamowanej na kanale minimini elektronicznej kuchenki. Trochę pasuje. W każdym razie zawsze muszę mieć umysł gotowy na chodzenie po korkociągu.

Masza: Maaaamo, kupisz mi tę kuchenkę? Co teraz pokazują? Proszę?

Ja: Drugą kuchenkę?

Masza: Tak. Kupisz mi jutro?

Ja: Przecież wiesz, że nie. 

Masza: A kupisz kiedyś?

Ja: Hm, hm, nie sądzę.

Masza: Ale może przemyślisz i jednak kupisz?

Ja: Na co ci druga kuchenka?

Masza: Ty miałabyś jedną i ja miałabym jedną, och! ach! ale byśmy nagotowały!!! [minka numer osiem]

Masza: To kupisz, tak?

If.

PS. Wszelkie prośby i nagabywania o zakup reklamowanych produktów zbywam zwykle śmiechem i informacją, że przecież nie. Konsekwencja przynosi owoce i niekupowanie stało się normą, ale Masza trzyma się klasycznej strategii  "zawsze warto spróbować plus minka numer kolejny".

środa, 19 listopada 2008

Masza chłonie wiedzę nie wiadomo kiedy i często nie wiadomo też, z jakich źródeł ją czerpie. Nie może doczekać się, kiedy pójdzie do szkoły, którą reklamuję jako miejsce, gdzie można zadawać pytania i dostawać dobre odpowiedzi... Bo pyta, pyta, a co to grawitacja, dlaczego są pory roku; ja najlepiej się czuję w naukach przyrodniczych, języku polskim i fantazji;  jej ojciec, człowiek o ścisłym umyśle, przystępnie opracowuje dane naukowe. Ale i on czasem się dziwi.

Grześ (po kąpieli): Bawiliśmy się przy myciu szyi, że ma ją przytwierdzoną klejem. Pośmialiśmy się, a potem mała mówi "ale ja i tak wiem, że to wszystko jest z białka".

If.
piątek, 07 listopada 2008

Wielkie porządki, każdy się za coś bierze, w ruch poszły miotły, ściereczki, odkurzacz, koty wycofały się na tradycyjne pozycje z dala od zamętu. Masza uniesiona nastrojem pucuje  wszystko, na co trafi, nawet drzwi wejściowe. Jesteśmy pod wrażeniem. Gdyż codzienne porządki nie są, o nie, nie są jej mocną stroną. Chwalimy.

Masza (kiwając głową): Jacy z was szczęściarze, że macie taką sprzątalną córkę!

If.