O autorze

 

 

free counters
od 10 maja 2010


niedziela, 30 grudnia 2007

1.
Grześ (przekazuje torby z zakupami): Nie ma wszystkiego z listy. A te wielkie, żółte, podłużne rodzynki, co chciałaś, nawet już miałem w koszyku. Ale mnie tknęło i przeczytałem na opakowaniu: morele

2.
Masza: Mamo, ja chcę napisać list do Mikołaja.
Ja: Ale już po Świętach... dostałaś tyle prezentów... no dobrze, napisz, ale...
Masza (pisze na kartce pętelki, osobną na każdą literkę): Mikołaju, proszę, przywieź dla mojej koleżanki Natalki taką samą kuchenkę jak ja mam!

If.


piątek, 28 grudnia 2007
Z opowiadań Babci Wisi:
Mała lubi ustawiać. Dziadzia stoi tu, ty Pacia stoisz tu, ja śpiewam a wy tańczcie. No szybko!

Babcia Kazia:
Siedzi taka zmartwiona... pyta, kiedy mama wróci? Ja na to, że za dwie godziny. A ona: bo wiesz, ja się martwię, czy mamy nie zamknęli w więzieniu.

Grześ:
Mówisz, że cię boli opukiwanie [obie z Maszą mamy przez Grzesia opukiwane plecy, ze względu na nawracające zapalenia oskrzeli i płuc]. To twoja córka jest twardsza. Ty jęczysz, a ona tylko zastanawia się, czy to wyścigi słoni, czy hipciów.

If.
(wcale nie w więzieniu, a to opukiwanie naprawdę boli!)


czwartek, 20 grudnia 2007

Masza lubi odprowadzać wychodzących z domu do schodów, usłużnie zapala światło na klatce i wygłasza intrygujące pożegnania - przestrogi.

"Mamo, pa pa, tylko nie zapomnij pieniążków"

"Tato, pa pa, pamiętaj o kluczykach"

"Pacia, ale pamiętaj! Ptpsbzsss..." [fachowo niezrozumiałe, tajemniczne mamrotanie]

"Tatusiu, pamiętaj, że jest dziesiąta godzina"

"Mamo, ale nie zapomnij pulepasajf [pulepasajf - słowo utworzone przez Maszę na wzór obcego języka]

Wychodzących do pobliskiego pubu Grzesia i rzadkiego gościa u nas, Marka, przyjaciela Grzesia z Anglii, pożegnała znacząco: "Pamiętajcie, że jest już ciemno. Nie zapomnijcie!"

If.

środa, 19 grudnia 2007
1. Masza przelicza przedszkolne przyjaźnie: Moja najlepsza koleżanka to Natalka, i ja się jeszcze bawię z Leną i Klaudią, ale one mnie nie mogą odwiedzić, bo jestem chola. I bawię się z Flankiem i Kapslem [Kacprem]. Flanek to mój koleżan, wiesz.

2. Lepimy z ciastoliny różności. Masza najbardziej lubi przygotowywać gniazdka, na których sadza utoczone przeze mnie jajka i ptaszki. Tym razem pokazuje skręcony wałeczek i oznajmia: to dla taty, zlobiłam mu narzędź!

3. Masza: Mamo, pomóż mi tylko założyć lajstopy i będę całkiem ubierzona.

If.


niedziela, 16 grudnia 2007

Proszę, wybaczcie tę długą przerwę, ale życie mieliśmy ostatnio bardzo ożyłe. Głównym sprawcą ożylenia jest wirus w kilku mutacjach. Musimy niestety zrobić dłuższe wakacje od przedszkola. Tydzień obecna, dwa tygodnie chora, tydzień obecna, dwa tygodnie chora. W grupie maluchów ostatnio było tylko siedmioro na 26 dzieci! Chciałabym tu Ku Pamięci pochwalić, że Masza bardzo grzecznie i z rezygnacją pije wszystkie świństwa, które Dla Zdrowia podajemy jej na łyżeczkach, w szklankach i dozowniczkach. Dumni jesteśmy. Za to stały tekst "trzeba wypić, wtedy szybciej wyzdrowiejesz i pójdziesz do przedszkola" wygłaszamy z malejącą pewnością siebie.

A, i jeszcze ostatnie zdziwko.

Wczoraj sprawdzałam w Internecie program Minimini i Masza przyłapała mnie na stronce o Cliffordzie. Znalazła tam rządek miniaturek, które, pouczyła mnie, można powiększyć kliknięciem. No dobrze, że to wie, to ja wiem. Ale dalej: rysunki powiększały się w nowym oknie, które dziecko zamykało trudniejszym sposobem: najazd kursorem na Plik, zjazd w dół, wybór Zamknij Okno, klik. I okno zamykało się. Grześ zapiera się, że przy nim zamyka okna tylko krzyżykiem w prawym górnym rogu. Pacia...? A może... mała, czy ty ukrywasz przed nami, że umiesz czytać?!

If. z pozdrowieniem dla wszystkich cierpliwych czytelników... dziękuję !