O autorze

 

 

free counters
od 10 maja 2010


sobota, 10 grudnia 2011
Wieczór, moja kolej prasować. Jeżdżę żelazkiem i powoli obniżam hałdę upranych ubrań. I chcę porozmawiać; uświadomiłam sobie, że ostatnio moi goście noszą rozmiar 128-134, a zresztą i tak przychodzą do Maszy.

Grześ leży z książką na kanapie i chyba patrzy na mnie, gdy opowiadam różności.

Grześ (po kilku minutach): Co takiego?
Ja: Przepraszam?
Grześ: Bo jak tak nie za bardzo słuchałem.
Ja (z najwyższą uprzejmością): Otóż na końcu powiedziałam "czytaj sobie spokojnie, a ja pogadam do ścian, jak codzień".

If.