O autorze

 

 

free counters
od 10 maja 2010


piątek, 14 marca 2008
Dziś wracamy do domu drogą kombinowaną, tak dla urozmaicenia najpierw tramwajem, potem metrem. Przy okazji: wbrew temu, co słyszę często na temat znieczulonego społeczeństwa, chyba nigdy nie zdarzyło się, by ktoś nam nie ustąpił miejsca. No dobrze, jedziemy tramwajem, trzymam dziecko na kolanach i komentujemy widoki za oknem. Jedziemy i jedziemy, Masza przerywa dywagacje, czy w tamtym sklepie możńa kupić słonie i pyta, ile jeszcze przystanków do metra Wilanowska.
Zatłoczony tramwaj, chcąc nie chcąc, słucha.

Masza: No, ile jeszcze?

Ja: Nie jestem pewna, ze cztery, może trzy.

Przystanek Dworkowa.

Masza: No i ile jeszcze? Daleko jeszcze?

Podobieństwo do osiołka i trudnej drogi do Zasiedmiogórogrodu nasuwa się.

Ja: Ze trzy przystanki...

Tramwaj staje na czerwonym świetle, jest cichutko i słychać tylko Maszę.

Masza: Ja sama policzę! Jeden, dwa, jedenaście, dwanaście!

I nagle z drugiego końca wagonu rozlega się głos przedszkolaka:

Chłopczyk: Ona źle liczy!!! Ja pokażę, liczy się tak: jeden, dwa, trzy, cztery...

Wielki wybuch śmiechu.

Masza (przekrzykując śmiech): Kto to powiedział?!

Pasażerowie pokładają się po tramwaju.

Chłopczyk (przekrzykując śmiech): JA!!!!

If.

środa, 12 marca 2008

W drodze z przedszkola do domu w metrze siedzimy i obserwujemy panią z czterema tulipanami, ma dwa białe i dwa żółte. Masza przez całą drogę marzy o podobnych kwiatach, chce mieć jeden biały i jeden żółty, albo dwa białe i dwa żółte, ale właściwie wystarczy jeden biały i jeden żółty... Obiecuję jej, że jak wysiądziemy, od razu pójdziemy do kwiaciarni i kupimy w takim zestawie, jaki nam się spodoba.

Pani wysiada jedną stację przed nami, ale zanim wyszła, obdarowała Maszę pięknym białym tulipanem.

Pani: Zdaje się, dziewczynko, że chciałaś taki kwiatek?

Masza przyjmuje bez słowa.

Ja: Jak miło, dziękujemy! Córeczko...?

Córeczki oczy wypełniły się łzami.

Masza: Ale miały być dwa!

If.

wtorek, 04 marca 2008

Wracamy we trójkę wesoło z zatłoczonej poczty (a niech ta kolejka bez nas dalej stoi!)

Masza: A jak wrócimy do domku to zrobimy sobie razem kolację. Może zjedzmy coś pysznego!!! może... może na przykład... [umiejętne budowanie napięcia] może... zjemy... SAM MAJONEZ!

If.