O autorze

 

 

free counters
od 10 maja 2010


wtorek, 18 sierpnia 2009

Masza była wczoraj tak dzielna, że spuchłam z dumy i tak chodzę - zaokrąglona jak obłok oraz kilka centymetrów nad ziemią. Masza miała pobraną krew! i okazała się być pacjentem roztrzęsionym przed gabinetem, za to w gabinecie spokojnym i twardym.

Nabyłam prezent - niespodziankę za dzielność i poleciałam do przedszkola odbierać bohaterkę z  plasterkiem w zgięciu łokcia.

Ja: Mam coś dla ciebie... czeka w samochodzie.

Masza: Jej!!! Książkę?!

Ja: Nie.

Masza: Zabawkę?!

Ja: Nie.

Masza: Pantofelki?

Ja: Nie.

Masza: To może strój królewny?...

Ja: Też nie.

Masza (z powątpiewaniem): Czy ty sama wiesz, co to...?

If.

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

I jeszcze jeden tydzień na działce... było ciemnozielono, dżdżysto i mszysto; dojrzewają borówki kanadyjskie, maliny i jeżyny; na okolicznych łąkach słychać donośne ćwierkanie koników polnych, a zamiast pól - rżyska. Pachnie już jesienią. Pod Wiekowym Dębem mnóstwo młodych żołędzi rozgląda się, w którą stronę wyruszyć. Masza pomagała im podróżować daleko, do przymrowisk, żabowisk i sarnich polanek. 

I znów filmiki.

1.

Masza i Maciek po spacerze w deszczu, wytaplaniu w kałużach i zmaltretowaniu dwóch parasolek przebywają na górce i bawią w wyciągarkę. Przerzucony przez karnisz sznurek wozi pod sufit pluszaki, ustawione w kolejce.

Masza: Pamiętaj, lew nie może jechać, on ma lęk wysokości.

Maciek: To wezmę niedźwiedzia.

Masza: Tylko ostrożnie, niedźwiedź ma lęk szybkości.

2.

Czas na ćwiczenia a potem czas na kąpiel oznacza nieuchronny koniec dnia. Tej pory Masza nie lubi i przyjmuje ją z Wielkim Wzdychaniem. My się cieszymy, gdyż Wielkie Wzdychanie zastąpiło DT&MN (Długotrwałe  Targi & Męczące Negocjacje). Czyli to my byliśmy twardsi i teraz zbieramy słodkie owoce cierpliwości.

Ja: Czas się myć.

Masza: Ale ja muszę tyle rzeczy przedtem zrobić!

Ja: Co, na przykład?

Masza: Na przykład... (Wielkie Wzdychanie) ...na przykład muszę się zebrać.

If.