O autorze

 

 

free counters
od 10 maja 2010


piątek, 29 września 2006

Masza: Mama, ceś kjedke?

Ja: Tak, żółtą.

Masza: Tu da mamy kjedka.

Odbieram żółty sztyfcik i dłuższą chwilę rysujemy w milczeniu, Masza wąsatego kota, ja lalę, zgodnie na jednej kartce.

Wtem Masza: Nie ma lali.

Ja: Córeczko, czemu zamazałaś lalę?

Masza: Nie ma lali.

Ja: Nie szkoda?

Masza (znacząco): Lala była, nie ma.

If.

poniedziałek, 25 września 2006

Dopadłam Balamory, o których tyle słyszałam, nareszcie. Są. Teraz Masza wprawia się w szkockim akcencie. Od kilku dni nuci: "everybody, everybody..."

A od kiedy zaczęły się zajęcia na pływalni, pojawiły się wariacje: "every basen, every basen"... spoko dzidzia skleja.

If.

poniedziałek, 18 września 2006

Masza lubi masło ("masko"). Niejednokrotnie jedna przekrojona bułeczka, coraz bardziej rozciamkana, działa jako podstawka do wylizania kilku porcji masełka.

Grześ: Może kupimy jej po prostu gumową bułkę?

If.

niedziela, 17 września 2006

Wesoły ranek! Nie trzeba się spieszyć! Przesiane przez żaluzje słońce, kotki pasiasto błyszczące w tym słońcu i plączące się pod nogami biegającej Maszy i biegającej mamy; Grześ może dospać... Jest czas, by pogadać i nawet sporządzić listę tzw. gigazakupów (u, uzbierało się), którą szybko przejmuje Masza. Karteczka zostaje wprawnie zabazgrana i podziurkowana czubkiem długopisu. Cóż, i bez tych zabiegów moje pismo nie jest specjalnie czytelne. Grześ przejmuje kartkę i czyta:  "cukinia, broń, owce"...

If.

sobota, 16 września 2006

Masza, urodzony dyplomata, potrafi godzić słowa. Najczęściej przez sklejanie.

Na przykład:

Masza: Mamy kapcie, taty kapcie, ojej, ja nie mam kapci.

Grześ: Ale masz za to skarpetki!

Masza: (pogodzona) Kapciki!

Odtąd skarpetki zwiemy kapcikami.

If.

poniedziałek, 11 września 2006

Łatwo rozszyfrować co to kukuda i taduśka, skoro  bawimy się przy zmienianiu pościel. Kołdra i poduszka. Albo odil, bulbond i ipcio - łatwo zgadnąć, gdy usłyszy się w zoo. Gdy idziemy na spacer w deszcz, Masza przynosi kokośki i pasik kap-kap.

Ale co to: pomanek, uka i taś? Już rozwalone. Potrwało. Tasia złamał Grześ.

If.

środa, 06 września 2006

W piątek Masza skończy dwa lata. Z wyróżnieniem. Mamy mogą je przyznawać, prawda?
Nas wtedy nie będzie blisko bloga, jedziemy do Wrocławia na resztkę przełożonego urlopu.
A ja tak bardzo chcę napisać: córeczko, dziękuję Ci za kochane, słodkie, niewiarygodne Dwa Latka!

Mama