O autorze

 

 

free counters
od 10 maja 2010


czwartek, 15 października 2009

Masza kaszle i dostaje syrop, którego nie cierpi.

Ja: Pij szybko, będzie ci łatwiej.

Masza (wypija i prycha): Fuj! Nie polubię tego. Nigdy. Nawet gdy będę kompletną starocią. Albo skamieliną.

If.

piątek, 02 października 2009

Gramy w memory. Głowę mam pełną myśli i często zagapiam się.

Grześ: Twój ruch, kobieto.

Masza (zachwycona, do Grzesia): A potem twój ruch, kobieto. Hy hy, a tata jest kobietem!

If.

czwartek, 01 października 2009

Bardzo wcześnie jest jesień. Coraz wcześniej słońce
Za jezioro z ołowiu w drżące spada trzciny.
Dzień jest po to, by sennie płynęły godziny,
A wieczór, by oglądać gwiazdy spadające.

Renoir chyba w sadzie pomalował śliwy, 
Tak ich skórka zielona a brzegiem liliowa,
I wszystko tu coś znaczy, tylko brak nam słowa.
Ach! jak tu odpowiedzieć: czy jestem szczęśliwy?

Jak nurek schodzi w mroki tajemniczych głębin,
Gdzie się przepych koralu bogato rozpina,
Tak ja wypijam wzrokiem czerwoność jarzębin
Lub próbuję wargami czerwonego wina.

Jan Lechoń

If.