O autorze

 

 

free counters
od 10 maja 2010


niedziela, 17 października 2010
Wieczorem jestem obowiązana uklęknąć przy łóżku córki i opowiedzieć bajkę. Wieczorna praca czeka, a my trzymamy się za ręce w półmroku, przy posapującym przez sen braciszku. Masza coraz rzadziej prosi o swego dawnego bohatera, Kotka Psotka, toteż muszę przywoływać na pomoc wszystkie dawno temu przeczytane zbiory. "Woda żywa", "Srebrna gołębica", "Czarownica znad Bełdan", "O wróżkach i czarodziejach",  "Klechdy sezamowe", "Baśnie polskie", "Niewinny tygrys" i "Opowieści Szidikura" - moje wieczorne, ciągnące się przez różne światy baje wszystkim tym cudownym książkom coś zawdzięczają. Ale nie zawsze jestem w formie, choćby dziś.

Ja: Był sobie raz... Bardzo Odważny Podróżnik z ogromnymi uszami i ogromnymi oczami.

Masza: Z czym?

Ja: Z ogromnymi uszami i ogromnymi oczami. Lubił patrzeć i słuchać. I usłyszał kiedyś w przydrożnej gospodzie, że jest gdzieś na świecie Czerwona Pustynia, a na niej Koralowe Drzewo, a na tym drzewie siedzi cudowny Ognisty Ptak....

Masza: Czerwony Ptak? na jakiej pustyni?

Ja: Ognisty Ptak na Koralowym Drzewie, a to drzewo na Czerwonej Pustyni.

Masza: Drzewo na pustyni?

Ja: Tak, na tajemniczej Czerwonej Pustyni (czuję, że gwałtownie opuszcza mnie wena)

Masza: Na tajemniczej?

Ja: Tak. No i... (z wysiłkiem) Poczuł, że koniecznie musi tam iść. Przygotował plecak, włożył do niego kompas...

Masza: I dużo picia...

Ja: Właśnie. A droga na Czerwoną Pustynię była bardzo daleka i niebezpieczna...

Masza: Bardzo? Jak bardzo?

Ja: Bardzo. Najpierw musiał iść przez Dżunglę Tatiki, gdzie zaatakowały go Żółte Komary.

Masza (sennie): Żółte Komary? W jakiej dżungli?

Opadają mi ręce;  po raz setny dziś powtarzam w myśli stałą mantrę "jestem cierpliwa, jestem spokojna, pogodna i gotowa na wszystko". Trochę mi się zapomina o bajce. Milcząc myślę sobie, że dociekliwość to dobra cecha, że powolniejszy jest czas dziecka od mojego i że "teraz, właśnie teraz", a żelazko nie ucieknie, wlokąc za sobą uprane ubrania. W tym czasie Masza łagodnie pogrąża się we śnie.

If.

niedziela, 03 października 2010

Mama Edukatorka nie pomija żadnej okazji wpuszczenia w dziecko pożytecznych złotych myśli. Tym razem pokazuję Maszy na YouTubie chłopaka, który sam ze sobą na głosy zaśpiewał "Get around" the Beach Boys i jeszcze przygrywał na ukulele (a jest takich więcej). Trafiłam filmik przypadkiem, szukając dla młodej twórców piosenki znanej jej z edukacyjnego filmu dla historyków sztuki pt "Jaś Fasola. Nadchodzi totalny kataklizm".

Masza: O?

Ja: Zobacz, jaki miał pomysł, jak świetnie zaśpiewał, a przecież to zwykły chłopiec, jak ty czy ja...

If.